Dlaczego to ważne

Większość włamań na strony małych firm nie jest dramatyczna. Są ciche, powolne i kosztowne. Oto uczciwa wersja — bez straszenia, bez buzzwordów.

Nie musisz być celem, żeby zostać zaatakowanym

Hakerzy nie siedzą i nie wybierają ofiar jedna po drugiej. Uruchamiają zautomatyzowane boty, które skanują cały internet w poszukiwaniu najłatwiejszych stron do włamania. Strona na WordPressie z przestarzałą wtyczką i bez HTTPS to dokładnie taki cel — niezależnie od tego, czy sprzedajesz świeczki, prowadzisz gabinet stomatologiczny czy zarządzasz małą fundacją.

Celem rzadko jest zniszczenie Twojego biznesu. Celem jest użycie Twojej strony do wysyłania spamu, hostowania stron phishingowych, wydobywania kryptowaluty na Twoim serwerze lub kradzieży danych klientów z Twojej bazy danych. Możesz nawet nie zauważyć przez wiele miesięcy.

Trzy rzeczy, które po cichu Ci szkodzą

1. Twoi klienci przestają Ci ufać

Kiedy przeglądarka wyświetla czerwone ostrzeżenie „Niebezpieczna strona", kiedy e-mail od Ciebie ląduje w spamie, bo brak Ci DMARC (zabezpieczenia e-mail), kiedy Google oznacza Twoją stronę jako „oszukańczą", bo ktoś wgrał na nią złośliwe oprogramowanie — odwiedzający odchodzą i nie wracają. Większość nigdy Ci nie powie, dlaczego.

2. Naruszenie kosztuje więcej niż kosztowałaby naprawa

Średnie koszty naprawy strony małej firmy po włamaniu wynoszą 8 000–35 000 zł, gdy dodasz godziny programisty, utracone przychody, powiadomienia klientów i (jeśli wyciekły dane osobowe) potencjalne kary. Bezpłatny skan, który wykryje problem wcześniej, to zupełnie inna rozmowa.

3. Regulatorzy zaczęli sprawdzać

Dwa przepisy mają teraz znaczenie dla małych firm w UE:

Do każdego wykrytego problemu w Twoim raporcie przypisujemy odpowiedni artykuł — więc gdy Twój księgowy lub audytor zapyta „czy to sprawdzałeś?", masz PDF z datą i odpowiedzią „tak".

Dobra wiadomość

90% tego, co hakerzy wykorzystują na stronach małych firm, jest dobrze znane, dobrze udokumentowane i tanie do naprawy. Brak HSTS (wymuszania HTTPS)? Jedna linia w konfiguracji serwera WWW. Brak DMARC (zabezpieczeń e-mail)? Jeden rekord DNS. Przestarzały WordPress? Jedno kliknięcie. Trudna część to nie naprawianie — to wiedza, co naprawić.

Właśnie do tego służy Scanthra. Mówimy Ci, prostym językiem, co boty widzą, gdy patrzą na Twoją stronę — żebyś mógł naprawić łatwe rzeczy, zanim one to znajdą.

Co daje Ci raport Scanthra

Uruchom mój bezpłatny skan   Zobacz, co sprawdzamy